Napompuj koła!

Weszły w życie przepisy wymagające na producentach samochodów montowanie we wszystkich nowych egzemplarzach systemu monitorującego ciśnienie powietrza w oponach. Badania które miały leżeć u podstaw takiej decyzji wskazały podobno że znaczna część kierujących nie dba o tak istotny z perspektywy bezpieczeństwa czynnik jak właściwe pompowanie kół. Organizacja badawcza i certyfikująca DEKRA zbadała, że ciśnienia w oponach nie kontroluje niemal połowa użytkowników pojazdów.

TPMS (ang. Tire Pressure Monitoring System) ma zapobiegać wybuchom ogumienia i przeciwdziałać ewentualnej utracie przyczepności, znacznie podnosi jednak koszty eksploatacji samochodu. Czujniki ciśnienia montowane wewnątrz opony bezprzewodowo wysyłają sygnał do odbiornika, który podnosi alarm po wykryciu odchyłu od normy. Taki system potrafi być kosztowny. Jeden czujnik kosztuje nawet 200 zł, a potrzeba ich cztery. Łatwo je uszkodzić, np. przy zmianie opon. Po każdej ingerencji w ogumienie trzeba je kalibrować – to tylko niektóre minusy.

Zapnij pasy!

Roli pasów w aspekcie bezpieczeństwa osób podróżujących samochodem nie trzeba nikomu wyjaśniać. Wiele mówi już sam fakt, że obowiązek ich montażu w autach wprowadzano sukcesywnie od 1992 roku (razem z systemem ABS). Nie każdy jednak je zapinał, teraz ma się to definitywnie zmienić.

Nowe samochody mają sprawdzać czy każda z osób zajmujących miejsce w aucie zapięła pasy. Jeśli nie – podróżujący usłyszą alarm, a kierowca dodatkowo otrzyma komunikat świetlny. Uciążliwe dźwięki będą emitowane dopóki pasów nie zapną wszyscy w samochodzie.

PE zdecyduje czy każdy nowy samochód opuszczający fabrykę będzie musiał automatycznie łączyć się z numerem 112 i przesyłać ratownikom informacje o wypadkach.

Z doświadczenia wiadomo jednak, że uparci przeciwnicy pasów wyrobili w sobie odporność na tego typu sygnały i po prostu je ignorują tak samo, jak powiadomienia o niskim poziomie płynu do spryskiwaczy albo przepalonej żarówce podświetlającej tablicę rejestracyjną.

Zmień bieg!

Koła napompowane, pasy zapięte. O czym jeszcze samochód przypomni kierowcy? O zmianie biegów, na wypadek, gdyby zapomniał. Poważnie mówiąc system sugerujący zmianę biegu na wyższy albo niższy ma wyrabiać ekologiczne nawyki w technice jazdy, prowadzące do oszczędności paliwa. Autorzy wynalazku nie wymyślili jednak jak wyrobić nawyk jazdy z ekologiczną prędkością na trasie. Szybka jazda na najwyższym, piątym albo szóstym biegu potrafi być bardzo mocno paliwożerna, a nie ma do dyspozycji wyższych przełożeń.